• Wpisów:48
  • Średnio co: 26 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 21:54
  • Licznik odwiedzin:5 881 / 1308 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Miesięczne cele/ listopad:
-ważyć 75kg
-znaleźć pracę
-pójść biegać
-nie jeść na mieście
-nie jeść mięsa
 

 
No to jestem. Pełna energii i siły do pracy. Od początku miesiąca mieszkam już sama i powiem wam szczerze, że dopiero teraz zrozumiałam dlaczego tyłam. Obiady mamy, słodycze, których w domu zawsze było pełno, pieczywo i masa innych niezdrowych rzeczy.
Siedzą teraz na swoim łóżku zastanawiam się jak mogłam przez tyle czasu nie zauważać tak oczywistych rzeczy.
"Kontrola matką zaufania" kiedyś myślałam, że to tylko chybiony żart, ale nie!
Wiem, że jestem na takim etapie, że nie mogę sobie zaufać, ale za to mogę sprawić, że moje życie nie wymknie mi się spod kontroli.
Ważę 82,6 kg!
Jak?
Nie wiem. To chyba po prostu się stało.
Co zmieniałam?
Ograniczyłam nabiał. Nie jem pieczywa. Nie pije słodzonych napojów.
Jak mam ochotę to jem słodycze, albo wychodzę ze znajomymi na piwo. I jestem świadoma ile to ma kalorii. I wiecie co? Mam to gdzieś. Jestem szczęśliwa, bo waga spada, ale nie chcę tego za wszelką cenę. Chcę żyć pełnią życia, bez wyrzeczeń. Chcę czerpać z niego 1000% bo życie mam tylko jedno.
 

 
Dzisiejszy wieczorny, a raczej nocny trening już za mną. Cieszę się, bo wiem , że dałam z siebie 100%, a jednocześnie czuję niedosyt, bo wiem, że gdyby ktoś nade mną stał i mnie motywował to dałabym radę jeszcze więcej.
Dzisiejszy trening w połowie na siłowni na wolnym powietrzu, a w połowie w moim pokoju, we względu na komfort:
-ćwiczenia w siadzie (prostowanie nóg) 6 serii po 30 powtórzeń z tego 3 serie robiłam z pogłębieniem, a 3 zwykłe
-ćwiczenia na ręce (wypychanie) 5 serii po 20 powtórzeń; robię niepełne powtórzenia, czyli nie wykonuję pełnego zakresu ruchu, nie tracę w ten sposób napięcia mięśniowego, ćwiczenie jest łatwiejsze, a efekt porównywalny do pełnych powtórzeń;
-squat z obciążeniem 2 kilogramy;5 serii po 20 powtórzeń;
-spięcia (prostych) mięśni brzucha; 5 serii po 20 powtórzeń;
-tzw. deska; max czas
Oczywiście robiłam także rozgrzewkę i rozciąganie.
 

 
Wracam. Nie wiem czy na dobre, czy nie. Nowy rok wcale nie oznaczał nowego początku, a wręcz przeciwnie wszystko się posypało. Waga wzrosła do 93,5 kg. Nic mi się nie chciało. Wszyscy i wszystko było przeciwko mnie.
Co się zmieniło?
Właśnie nie wiem. Waga spadła do 88,6 kg i mam nadzieję, że dalej będzie spadać. Mam siłę i energie do działania. Dałam sobie nowe bardziej realne cele. Powoli staję się lepszą wersją siebie.
Jestem jaka jestem, ale jestem tu gdzie mi dobrze, choć nie mam jeszcze swojego miejsca na ziemi i dalej szukam czegoś co sprawiłoby, że moje życie będzie lepsze i pełniejsze wiem, że sama dam sobie radę
 

 
Jako, że moja waga przekroczyła 90kg (!) postanowiłam dać sobie ostatnią szansę. Tym razem biorę się za siebie na poważnie. Mam cel o którym na razie nie chcę mówić, ale możliwe że niebawem się dowiecie.
Jeśli chodzi o to co chcę zmienić, to zdecydowałam się na małe kroczki i powolną eliminację. Na pierwszy ogień słodycze (będzie ciężko, ale muszę dać radę). Drugą rzeczą jaką wykreślam z listy dozwolonych to mięso (i tak za nim nie przepadam).
Ćwiczenia?
Raz w tygodniu chodzę na jogę, w ramach w-f. A poza tym chcę 2 razy w tygodniu iść biegać, albo chociaż na szybki i długi spacer (min. 5km).
Co u mnie?
Studia i mieszkanie poza domem dały mi się we znaki i zdarzało się, że zamiast pożywnego obiadu jadłam śmieciowe jedzenie z MC. Na uczelni jak na razie nie ma źle, ale coś czuję, że najgorsze dopiero przede mną. Ale dam radę. I obiecuję, że odezwę się niedługo

 

 
Waga z rana: 87,4kg = najwyższa waga w życiu
Biorę się za siebie. Byłam pobiegać i czuję się o niebo lepiej. Teraz czas na kąpiel i naukę, bo narobiłam sobie zaległości.
Nowe zasady:
- nie jem pieczywa
- nie jem słodyczy
- piję tylko wodę i herbaty ziołowe
- biegam 3 razy w tygodniu
- jem dużo owoców i warzyw
Cel: 80 kg
 

 
Hej
Dzisiaj też nie najlepiej. Mama wmusiła we mnie olbrzymi kawałek ciasta, a ja sama nie wytrzymałam i zjadłam lody. A tak dobrze mi szło i nagle coś we mnie pękło. Zjadłam za dużo i teraz mam wyrzuty sumienia, bo waga pokazuje pół kilo więcej niż rano. Nie wiem co zrobić żeby to się nie powtórzyło jutro.
Teraz siedzę i próbuję się uczyć, ale nawet to mi dzisiaj nie wychodzi za dobrze. Jutro nowy, miejmy nadzieję lepszy dzień.
  • awatar Mrs. Perfect: Ważyć się powinno zawsze zaraz po przebudzeniu :) Najlepiej bawet przed wypiciem czegokolwiek. Wiadomo, że jeżeli coś zjadłaś to waga skoczyła w górę tego dnia.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Hej.
Mam wrażenie, że zaczynam nad tym panować. W końcu robię to na co mam ochotę i nie patrzę na innych. Zaczęłam się uczyć żeby łatwiej mi było na studiach. Ale matematyka mnie przytłoczyła. Znacie może jakieś strony gdzie dobrze jest wytłumaczony materiał ze studiów?
Tak wgl to chyba nawet nie napisałam gdzie i na co idę. A więc idę na UE do Katowic na Finanse i rachunkowość. Nie jest to spełnienie moich marzeń, ale nie stać mnie na wymarzone studia. Musi być jak jest.
Z dietą ostatnio jakoś lepiej, ale jeszcze nie idealnie. Mam nadzieję, że ten tydzień będzie dla mnie pod tym względem lepszy.
Przez kilka dni biegałam i czułam się fantastycznie, ale teraz pogoda się zepsuła i ciągle pada.

Tak poza tematem to muszę się Was o coś poradzić, bo mam taki problem. Zaczynam studia w październiku i będę mieszkała z siostrą i jej dwoma koleżankami. Moja siostra jest już na drugim roku (jak zaliczy ostatni egzamin) i w tamtym roku na każdy weekend jeździła do domu. I teraz wszyscy (dosłownie) gadają mi, że ja też będę jeździć (mimo, że im tłumaczę, że nie chcę bo przejazd w jedną stronę to 10 zł i 2 h zmarnowanego czasu). I nie wiem co zrobić, bo zaplanowałam sobie przyjechać pod koniec października po zimowe rzeczy i potem dopiero na święta. Ale nie chcę żeby to wyszło tak, że nie chcę do nich przyjeżdżać.
Mam nadzieję, że ktoś zrozumie o co mi chodzi i coś poradzi.
Dzięki za wszystko
  • awatar gauntgirl: @Mrs. Perfect: Nie było, ale będzie zobaczysz :)
  • awatar Mrs. Perfect: Przeczytałam całego bloga, tak mnie zaciekawił. Od jego założenia był w ogóle jakikolwiek postęp..?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Nie potrafię ruszyć z miejsca. Siedzę. I tak marnuję dzień za dniem. Nie robiąc nic. Jedząc. Cała gruba ja. Wszystko jest do dupy.
  • awatar bulimirektyczka: trudno jest wyjść z tego ale da się!!! walcz. codiennie nieustannie. Walcz.
  • awatar Czas zmian.: Ogarniamy się kobieto! Wstajemy z kanapy czy tam krzesła i do przodu! Musisz dać radę :*
  • awatar Lilith⋆: Eh,skąd ja to znam..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Hej.
Wiem, że dawno mnie nie było, ale wracam do diety i ćwiczeń. Dzisiaj byłam pobiegać, ale czuję niedosyt, bo wiem, że nie dałam z siebie wszystkiego. A przed chwilką zrobiłam kilka ćwiczeń na brzuch z obciążeniem 2 kg. Z dietą dzisiaj nie było najlepiej, ale jutr będzie dobrze. Wierzę w siebie i swoje możliwości. Wiem, że jak czegoś bardzo chcę to mogę. Dam radę i Wy też!
Co jeszcze?
Dostałam się na wymarzone studia i wczoraj przydzielili mnie do grupy. Plan mam nawet fajny, ale boję się, że nie dam rady z materiałem. Zobaczymy. Jak na razie chcę chociaż raz w tygodniu iść na korepetycję z matematyki, żeby przerobić sobie najważniejsze rzeczy.
No i planuję wziąć się za mój angielski.
Zaczęłam też dbać o moje włosy, a raczej robię wszystko, żeby szybko urosły, ale nic nie stanie się z dnia na dzień. Obcięłam je jakoś zaraz po maturach i teraz są do ramion. NO i nie rosną. Ani centymetra, a trochę czasu już minęło.
Założyłam też nowego tumblr-era: http://gaunt-girl-pinger.tumblr.com/.

Miłego wieczoru.
 

 
Wróciłam do świata żywych.
Już od ponad tygodnia jestem w Polsce i powiem szczerze, że jakoś nie potrafię sobie znaleźć tu miejsca.
Co nowego?
Zdałam maturę i dostałam się na studia (pierwszego wyboru!?)
Co dalej?
Nie wiem. Nie chcę nic planować. Zobaczymy co los przyniesie. Dietę zawieszam do odwołania.

 

 
Hej. Jeśli zastanawiacie się co u mnie to wszystko jest ok. Od 2 lipca jestem w Holandii i pracuje. W domku nie mam internetu, ale za to w pracy jest i teraz mając 30 minut przerwy odpoczywam i pisze do was chociaż parę słów wyjaśnienia. Pa
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Już sama nie wiem co robić. Z dietą zawaliłam i już nawet nie wiem czy chce próbować jeszcze raz.
Znalazłam "pracę". Jeśli wgl można to tak nazwać, bo zarobki na poziomie 700 zł na miesiąc to żadna rewelacja. Nie wiem jak ja nazbieram na te studia. Może uda mi się pojechać w sierpniu za granicę z siostrą do pracy. Zobaczymy.
We wtorek mam odebrać wyniki z matur, a nawet nie wiem jak, bo idę do pracy i nie dam rady. Boje się jak cholera. Coraz częściej myślę, że nie zdałam.
Postanowiłam zmienić listę moich planów na wakacje, bo tamta była za długa i było tam pełno rzeczy, które teraz nie są już dla mnie ważne.
1. Przeczytać 10 książek (to jest ważne)
2. Uczyć się angielskiego, rosyjskiego i matematyki, żeby było mi łatwiej na studiach.
3. Biegać (w miarę możliwości jak najczęściej)
4. Jechać do kina i może do zoo??
5. Zarobić pieniążki
6. Zadbać o siebie i włosy, które niedawno ścięłam do ramion
7. Odpocząć, spędzać dużo czasu sama ze sobą, pomyśleć nad wszystkim, nad życiem, przyszłościom i tym co jest teraz
8. Słuchać dobrej muzyki (nie mam z tym problemu gdy jestem w domu, ale chce popracować też nad moją playlistą w telefonie)
9. Przestać spotykać się z "niewłaściwymi" ludźmi
10. Nie pić i nie palić (rzadko, bo rzadko, ale zdarza się)
11. Rozwinąć bloga i może pomyśleć o kanale na youtube (co myślicie????)
  • awatar Abaddon †: Może zarobki faktycznie to żadna rewelacja,ale zawsze lepsze to,niż siedzenie na kanapie z zerem na koncie. A maturę na pewno zdałaś :)
  • awatar Czas zmian.: Zdałas na pewno kochana! I obie od października będziemy studentkami mówię Ci!;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Nie daję sobie rady.
To koniec
  • awatar Abaddon †: No mam nadzieję,że się nie poddałaś. Walcz,inaczej celu nie osiągniesz.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Nie wiem czy ktoś to wgl czyta, czy może wszyscy mają mnie gdzieś. Ale postanowiłam pokazać Wam jak wyglądam. Przed moją wielką przemianą. Podobne zdjęcia będę pojawiały się teraz częściej.







Wiem, że jest tragicznie
  • awatar Czas zmian.: Jesteś piękna kochana! :*
  • awatar Julia Aleksandra: Będzie dobrze ;) Sama pamiętam kiedy dążyłam do idealnej wagi, ciężka sprawa ale jak zobaczyc efekty to cos niesamowitego
  • awatar bulimirektyczka: będzie dobrze. Na prawdę! Twoje ciało ma ogrom potencjału! Możesz z niego wyrzeźbić piękne ciało, ale wszsytko zależy od Ciebie. Wierzę że Ci się uda!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
Koniec użalania się nad sobą. Postanowiłam, że wypiszę sobie cele na te wakacje i mam zamiar je osiągnąć. Może niektóre z nich będę dla was dziwne, ale osiągnięcie ich sprawi, że będę miała niezapomniane wakacje. I może w końcu będę szczęśliwa.
Zaciekawiłam Cię?! Czytaj dalej.
1. Przebiec 1km.
2. Przebiec 2km.
3. Przebiec 3km.
4. Przebiec 4km.
5. Przebiec 5km.
6. Przebiec 6km.
7. Przebiec 7km.
8. Przebiec 8km.
9. Przebiec 9km.
10.Przebiec 10km.
11.Zrobić Skalpel Ewy Chodakowskiej.
12.Przejechać na rowerze 20 km.
13.Przejechać na rowerze 30km.
14.Przejechać na rowerze 40km.
15.Przejechać na rowerze 50km.
16.Przejechać na rowerze 60km.
17.Wytrzymać 30 dni na diecie 800 kcal.
18.Zrobić 50 brzuszków.
19.Zrobić 100 brzuszków.
20.Zrobić 150 brzuszków.
21.Zrobić 200 brzuszków.
22.Zrobić 50 przysiadów.
23.Zrobić 100 przysiadów.
24.Zrobić 150 przysiadów.
25.Zrobić 200 przysiadów.
26.Iść na koncert.
27.Iść do kina.
28.Biegać regularnie przez 30 dni.
29.Wstawać rano, żeby nie marnować dnia.
30.Znaleźć pracę.
31.Nauczyć się 50 słów po rosyjsku.
32.Nauczyć się 100 słów po rosyjsku.
33.Nauczyć się 200 słów po rosyjsku.
34.Nauczyć się 300 słów po rosyjsku.
35.Nauczyć się 400 słów po rosyjsku.
35.Nauczyć się 500 słów po rosyjsku.
36.Nagrać pierwszy film na youtube.
37.Dodawać regularnie posty na obu blogach.
38.Dodać zdjęcia na instagrama.
39.Przeczytać 10 książek.
40.Obejrzeć 10 filmów.
41.Przerobić cały materiał z matematyki na pierwszy rok studiów.
42.Ważyć 80 kg.
43.Ważyć 75kg.
44.Ważyć 70kg.
45.Ważyć 65kg.
46.Ważyć 60kg.
47.Ważyć 55 kg.
48.Ważyć 50kg.
49.Ważyć 45kg.
50.Ważyć 40kg.
To jest pierwsza część. Zapowiadają się udane wakacje.

Kolejność na liście nie ma znaczenia.

A wy jakie macie cele na te wakacje???
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Zrezygnowałam z pracy. Wiem, że jestem najgłupszą istotą na ziemi, ale bardzo źle się tam czułam. Każdy patrzył na mnie dziwnie. Musiałam pracować za trzech (przez 11h) a dostałam za to 20 zł. Więc to śmieszne pieniądze. Teraz strasznie żałuję, ale już szukam czegoś innego. Dotarło do mnie, że praca z ludźmi nie jest dla mnie, ale znalazłam ofertę na pokojową do hotelu (zero kontaktu z innymi ludźmi).
Pewnie teraz się śmiejesz bo to w sumie dziwne, że ktoś kto ma prawie 19 lat boi się kontaktu z ludźmi. Ale ja zawsze taka byłam. Dlatego też swoją przyszłą pracę wiążę z księgowością, bo tam za dużego kontaktu z ludźmi niema.
Mam nadzieję, że nie macie mnie jeszcze za kompletną idiotkę.

Co do mojej diety, i tego, że chcę zrzucić 44kg, w 4 miesiące. To moja decyzja i mam nadzieję, że mi się uda. Skura się dostosowuje i jeśli będę ćwiczyć i zdrowo jeść to nie zostaną mi piersi do pępka.
  • awatar Let's go home.: Trzymam kciuki za dietę. 44 w 4 miechy ? 11 kg na miesiąc ? Toć zazdroszczę motywacji i życzę, abyś jej nie utraciła :"3 Również nie lubię i boje się kontaktu z ludźmi.
  • awatar believe in yourself<3: nigdy nie żałuj tego co postanowiłaś ! każda decyzja daje nowe szanse!:)
  • awatar Abaddon †: Sama chciałabym tyle zrzucić do października,bo mam w tedy urodziny.Ale właśnie ta skóra mnie przeraża. Chociaż ćwiczenia,dużo wody,jakieś balsamy,jesteśmy też młode to i może by się coś naciągnęło. W sumie jaką dietę chcesz stosować itd?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Jak już ostatnio wspomniałam dostałam pracę. Wczoraj byłam pierwszy dzień i wydaje mi się, że całkiem nieźle mi poszło. Ale moje samopoczucie było fatalne. Nogi odmawiały mi posłuszeństwa, przez 11h nic nie jadłam, nie piłam i nie usiadłam nawet na chwilkę. Więc jak mogłam dobrze się czuć. Następna zmiana w niedzielę i do tego czasu nie mam zamiaru robić nic poza odpoczywaniem. Jestem jak zmęczona (głównie psychicznie), że zasłużyłam na chwilkę odpoczynku.
A co tam u was? (Jeśli kto kto ktokolwiek jeszcze to czyta)

Jeśli kogoś to interesuje to ważę 83,9kg. I plan na najbliższe dni jest teki, że do października muszę chudnąć dziennie po 0,4kg (min). I może pójdę na studni z idealną figurą i wagą 40kg Jak to pięknie brzmi.
  • awatar love-struck: moim zdaniem, powinnas doazyc do tego, zeby zdrowo schudnac 20 kg przez wakacje a nie 40. masz taka ladna buzie, ze przy 60 kg tez bedziesz ekstra laska, a nie wychudzony wieszak. takie moje zdanie. przy 40 kg nie bd wygladac zdrowo. tez waże ponad 80 i chcialabym schudnac, ale bez przesady... pozdrawiam i powodzenia :)
  • awatar Abaddon †: @motena: Myślę,że ma rację. Poza tym minimum 0,4kg na dzień? To bardzo dużo,musiałabyś się praktycznie głodzić. Co do mojej głodówki to nie chodzi o odchudzanie,lekkie oczyszczenie,zresztą tylko 2dni a potem surowa dieta :)
  • awatar motena: wiesz ,że jeśli schudniesz tak szybko ponad 40 kg to będziesz miała strasznie obrzydliwie zwisającą skórę już o piersiach do pępka nie wspomnę...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Moje starania wreszcie przyniosły rezultaty. Dostałam pracę i już jutro idę na dzień próbny. A poza tym nie wiem czy w Top Secret są jakieś dziwne rozmiarówki czy coś, ale dopięłam się w koszulę rozmiar 38. Nie wiem jak ja to zrobiłam, ale leży ok. A do tego ta cena 39,90zł. I to się nazywa dobry dzień
A co tam u Was?

 

 
Zważyłam się dzisiaj i zobaczyłam magiczne 84,2kg. Wiem, że to nadal dużo, ale przynajmniej waga ruszyła w dół. Teraz jestem już po obiedzie i z ciekawości weszłam na wagę i pokazała 84,6 kg. Nie wiem czego to zasługa, ale jutro postaram się przez cały dzień nie skupiać na wadze i może w końcu zbiorę tyłek i pójdę pobiegać. Dzisiaj wieczorem planuję iść na siłownię "pod chmurką" oczywiście o ile pogoda dopisze. Byłam dzisiaj w pobliskim miasteczku i roznosiłam cv. Jak na razie zero odzewu, ale dałam sobie tydzień i jak nikt się nie odezwie to robię drugą turę i idę tam gdzie mnie jeszcze nie było. Może akurat coś znajdę.

 

 
Wracam, a więc jestem już po maturach. Dzisiaj o 8 rano miałam ostatnią maturę, a dokładnie ustny angielski no i wpadło 80%. Jestem z siebie mega zadowolona bo angielskiego uczę się tylko 3 lata.
Całe te matury wywołały u mnie falę stresu i bezsilności. Panikowałam każdego dnia, ale była minęło.
Teraz leżę w łóżku i leniuchuję. Jestem chora i nie czuję się za dobrze. W sumie to już od środy źle się czułam. Mam gorączkę i boli mnie dokładnie każda część mojego zmęczonego stresem ciała. Przespałam dzisiaj pół dnia, a i tak jestem padnięta. Jutro tak na prawdę zaczynam wakacje i trochę żałuję, że jestem chora, bo miałam masę planów na ten dzień. Ale co tam wyzdrowieję i zabieram się do roboty. Nie wiem co będzie z moją dietą i ćwiczeniami. Jak na razie nie jestem w stanie niczego przełknąć przez bolące gardło, a co będzie potem zależy już tylko ode mnie.
Wkrótce pojawi się tu post z nowymi zasadami i celami na te najdłuższe wakacje w życiu.

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Zawieszam dietę, ćwiczenie. Wszystko zawieszam nawet bloga. Aż do matur.
Ale zanim to muszę wam coś wyznać.
Jakiś czas temu napisałam tutaj, że nie wierzę w Boga, ale że zawsze miałam do niego szacunek i takie tam.....
Więc poprawiam się i z uśmiechem na ustach mogę stwierdzić, że cała mnie WIERZY w Boga i mam nadzieję, że nigdy nie przestanie. Kiedyś może napiszę tu moją historie, ale na razie tyle musi Wam wystarczyć.

Co do moich przygotowań do matury to dzisiaj zaczęłam, ale dam radę.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wczoraj zaczęłam przygotowania do matury. Wiem, wiem wcześnie. Ale od jutra zaczynają mi się rakolekcje i do szkoły idę tylko na 3 lekcje, a potem do kościoła. Czyli pewnie skończy się na tym, że pójdę tylko do szkoły i potem do domu. Więc będę miała dużo czasu na naukę.
W końcu znalazłam swój sposób na naukę. Odkryłam, że muszę pisać, powtarzać, a nie tylko czytać. Staram też wiązać ze sobą fakty, dopowiadać. Mówić do siebie, jakbym komuś tłumaczyła.
Wiem, że to głupie, ale skuteczne.



  • awatar One heart.: Szkoła :/
  • awatar • Evil Eye •: Też mam taki sposób się uczę ; ) Dodatkowo piszę na kartkach, podkreślam zakreślaczami, albo używam kartek samoprzylepnych ; )
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Chciałabym napisać, że wszystko jest dobrze, że trzymam się zasad, diety, że ćwiczę uczę się do matury, ale w zamian za to powiem tylko, że nic nie robię, a matura już za 39 dni.

Myślicie, że jak teraz wezmę się w garść i zacznę powtórki to zdążę się jeszcze w mirę do niej przygotować?

W sumie to nie tylko muszę zrobić powtórki, bo są rzeczy, których nigdy tak na prawdę się nie nauczyłam i to też bym musiała zrobić.
Przedmiotów jest niewiele, bo 4: mata (podstawa i rozszerzenie), polski (pisemna i ustna, tylko podstawa), angielski (pisemna i ustna, tylko podstawa) i geografia (rozszerzenie).
Myślicie, że dam radę? Ile godzin dziennie powinnam na to poświęcać i co robić, żeby dobrze się przygotować? Wszelkie wskazówki przydatne


  • awatar ∇ ♏iSS ℜℰℭKℓℇSS ∆: powodzenia z matmą. powinnaś trochę poprzeglądać wszystko. opracowania, stare zeszyty. policzyć jakieś zadania, zajrzeć do Matemaksa. na pewno sobie poradzisz. ;) też mam za trochę ponad miesiąc maturę.. xoxo
  • awatar Plan jest taki: powodzenia :)
  • awatar bulimirektyczka: pewnie że tak! jak zrobisz plan to zdążysz i porządnie się przygotujesz
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›